Tak miało być, Lech nie odpuszcza

W grze jest siedem milionów, których gmina Milicz nie dostała na rewitalizację terenów po PGRach

Przypomnijmy, że rząd przekazał gminie 2,8 mln zł, ale na dotacje dla gmin popegeerowskich nadal nie może liczyć.
Te środki nawet nie rekompensują straty, jaką budżet Milicza ponosi z tytułu obniżenia podatku PIT. Dość problematyczny jest ten prezent.
Miliczowi nie przyznano środków dla gmin popegeerowskich. Z tych pieniędzy miała zostać wyremontowana remiza, odnowione przedszkole i droga dojazdowa do miejscowości, w której do dziś mieszkańcy zajmują się specjalistyczną hodowlą.
Milicz to gmina, w której kiedyś na obszarze aż 38 obrębów ewidencyjnych mieściły się Państwowe Gospodarstwa Rolne, zatrudniające większość mieszkańców.
– Poprosiłem o dokumentację, kancelaria premiera Morawieckiego odparła, że czegoś takiego nie ma. To jest porażające w swojej bezczelności! – mówił w rozmowie z „Wyborczą” burmistrz Milicza, po publikacji listu otwartego do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym zapowiedział, że rozważa pozew.

Poprzedni artykułZaciemnienie w Biedronce
Następny artykułKonkretna pomoc: milion dla milickiego szpitala