Piwna kradzież w Rynku i natychmiastowy areszt. 41-latek z Milicza prosto ze sklepu trafił za kraty
Znany milickiej policji 41-latek kolejny raz złamał prawo. Mężczyzna ukradł piwo z jednego ze sklepów w Rynku, groził ekspedientce, a chwilę później był już w rękach mundurowych. Jak się okazało, to nie koniec jego kłopotów – prosto z komendy został przewieziony do wrocławskiego aresztu, gdzie odjedzie karę za wcześniejsze przestępstwa.
Do zdarzenia doszło w niedzielę 13 września około godziny 19:30. Dyżurny milickiej komendy otrzymał zgłoszenie o kradzieży w sklepie na terenie Rynku. Sprawca ukradł osiem puszek piwa i uciekł. Na miejsce natychmiast skierowano patrol.
Policjanci już po kilku minutach zauważyli na sąsiednich ulicach opisywanego mężczyznę. Okazał się nim 41-letni mieszkaniec Milicza, doskonale znany funkcjonariuszom z wcześniejszych licznych interwencji. W momencie zatrzymania miał przy sobie skradzione puszki – wszystkie były już jednak puste. Mężczyzna był kompletnie pijany, a w trakcie wcześniejszej kradzieży zdążył jeszcze pogrozić pobiciem pracownicy sklepu. Agresor trafił do policyjnego aresztu, by wytrzeźwieć i usłyszeć zarzety.
Sądowy nakaz w trakcie zatrzymania
Podczas gdy 41-latek trzeźwiał w policyjnej celi, do Komendy Powiatowej Policji w Miliczu wpłynęły dokumenty z Sądu Rejonowego. Wynikało z nich, że mężczyzna jest poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności za swoje wcześniejsze konflikty z prawem, a sąd nakazał jego natychmiastowe doprowadzenie do jednostki penitencjarnej.
W rezultacie, we wtorek 15 września przed południem, miliccy policjanci przetransportowali zatrzymanego do Aresztu Śledczego we Wrocławiu. Tam spędzi najbliższe miesiące. Niezależnie od starego wyroku, 41-latek odpowie również przed sądem za niedzielną kradzież oraz kierowanie gróźb karalnych wobec ekspedientki.




