Nowa Gazeta Trzebnicka i „Gazeta Wyborcza” wygrały proces karny z Anną Morawiecką o zniesławienie – sąd uniewinnił dziennikarzy, podkreślając, że działali rzetelnie, w dobrej wierze i w interesie publicznym.
Sąd uniewinnił dziennikarzy „Nowej Gazety Trzebnickiej” i „Gazety Wyborczej” oskarżonych przez Annę Morawiecką z art. 212 k.k. za teksty o jej fikcyjnym etacie w trzebnickim urzędzie, uznając, że rzetelnie weryfikowali informacje i działali w interesie publicznym, a przepisy karne nie mogą wywoływać „efektu mrożącego” wobec mediów.
Sąd Rejonowy uniewinnił Marcina Rybaka i Daniela Długosza, których Anna Morawiecka – siostra byłego premiera – oskarżyła prywatnie o zniesławienie w związku z cyklem tekstów o jej zatrudnieniu w Urzędzie Miejskim w Trzebnicy. Dziennikarze opisywali, że choć formalnie Morawiecka miała koordynować działania na rzecz przywrócenia Trzebnicy statusu uzdrowiska, w urzędzie nie było śladu po efektach jej pracy, a sama komórka, w której miała być zatrudniona, powstała dopiero kilka miesięcy po podpisaniu umowy.

W ustnym uzasadnieniu sąd podkreślił, że autorzy „bardzo skrupulatnie” weryfikowali informacje, a utrudnienia ze strony urzędu – przewlekłe odpowiedzi, odmawianie informacji publicznej i przekazanie nieprawdziwych danych – nie mogą obciążać dziennikarzy. Zaznaczono też, że zarzuty dotyczyły sposobu wydatkowania środków publicznych, a dziennikarstwo nie polega wyłącznie na publikowaniu pozytywnych informacji, lecz także na ujawnianiu nieprawidłowości.

Sąd stwierdził, że przepisy o zniesławieniu nie mogą być interpretowane w sposób, który „mrozi” media i zniechęca je do opisywania spraw ważnych dla opinii publicznej. Oskarżycielka ma pokryć koszty procesu, a na rzecz jednego z dziennikarzy zasądzono zwrot poniesionych wydatków; wyrok jest nieprawomocny.

To kolejna wygrana redakcji w sporach z Anną Morawiecką – wcześniej sąd odmówił wszczęcia procesu w sprawie innego artykułu, uznając, że tytuł i oprawa graficzna nie zawierają treści zniesławiających, a zbyt szerokie stosowanie przepisów karnych wobec dziennikarzy ograniczałoby wolność prasy. Sprawa była także sygnalizowana na Platformie Ochrony Dziennikarstwa Rady Europy jako przykład działań mogących wywoływać „efekt mrożący”.
Żródło i foto – Nowa Gazeta Trzebnicka, opr. jasz

czytaj też  Biskup napada na Prymasa
Poprzedni artykułDilerka pod klucz
Następny artykułFotoradary, zwolnij ale nie za szybko