PiS już raz w ostatniej chwili wycofał się z ograniczeń sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Blisko połowa Polaków jest jednak „za”. Czy zatem rząd wróci do pomysłu? W PiS przybywa zwolenników.
Pomysł PiS nie był tak radykalny – od połowy października po godz. 19 miały być zamknięte wszystkie sklepy monopolowe. Od tej godziny miał też obowiązywać zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Ograniczenia sprzedaży alkoholu według polskiego rządu miały powstrzymać Polaków od urządzania spotkań towarzyskich i tym samym „ograniczyć kontakty międzyludzkie”.

Choć pomysł upadł (dlaczego – o tym za chwilę), to wciąż wraca w dyskusjach polityków PiS. Jego zwolennikami są politycy tej partii blisko związani z Kościołem. – Każde ograniczenie sprzedaży alkoholu jest dobre, a na stacjach benzynowych szczególnie – mówi nam anonimowo członek PiS.