Przypomnijmy, do wypadku doszło przed godziną 17 w poniedziałek na drodze między Godnową a Stawczykiem. Policjanci ustalili, że w stronę Milicza jechała Toyota. Na prostym odcinku drogi pojazd z nieustalonych dotychczas przyczyn zjechał na lewe pobocze, gdzie z impetem uderzył w przydrożne drzewo. Samochód stanął w płomieniach. Niestety kierowca nie zdołał opuścić pojazdu i spłonął w płomieniach doszczętnie strawionej ogniem Toyoty. Po ugaszeniu pojazdu przez strażaków, wewnątrz spalonego pojazdu znaleziono zwęglone zwłoki kierowcy. Nikt inny nie ucierpiał.

Na miejsce zdarzenia przybył prokurator, który nadzorował dalsze czynności prowadzone przez policjantów z udziałem biegłego sądowego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Wstępne czynności wykazały, że samochodem kierował 31-letni mieszkaniec Wrocławia. Nadal trwa ustalanie dokładnej tożsamości denata.

Spalony pojazd został zabezpieczony przez policjantów na parkingu strzeżonym celem przeprowadzenia dalszych specjalistycznych analiz kryminalistycznych. Natomiast zwęglone ciało kierowcy decyzją prokuratora zostało przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu celem przeprowadzenia sekcji zwłok.

czytaj też  Piszą, ujawniają, ścigają - niektórzy wciąz wierzą że im się upiecze
Poprzedni artykułŚmierć w płomieniach pod Miliczem
Następny artykułPrzestępcze rżnięcie bez zgody