16 września br. w Bartnikach, odbyły się Dożynki Gminne, które rozpoczęła parada dożynkowa, wioząca starostów dożynek (Renata i Zbigniew Kwaśniewscy) oraz włodarzy gminy Milicz. Następnie odbyła się msza św. plenerowa odprawiona, przez ks. kan. Grzegorza Jóźwickiego, proboszcza parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Gądkowicach.

Później głos zabrał burmistrz Piotr Lech. – Szanowni Państwo, Wszyscy zebrani, szanowni Goście i starostowie dożynek. To ważne wydarzenie, jak powiedział ksiądz proboszcz jest zwrotem, spojrzeniem w kierunku ludzi, którzy sprawują zawód szczególny. Ludzi, którzy ciężka pracą, nie przez osiem godzin, praca bez urlopu, pracą bez wakacji, którzy przez lata uprawiając te ziemie oddają to co mają najlepszego. Praca, która jest nie zapłacona, praca, która bardzo często jest niedowartościowana, ale praca szlachetna, praca, która daje żywność, daje nam chleb powszedni, ale daje też takie artystyczne dzieła. Dzisiaj jesteśmy tutaj po to, żebyśmy się Tym Ludziom pokłonić, żeby tym Ludziom podziękować. Dziękujemy także Bartnikom, wsi niezwykłej, wsi prężnej, energicznej ale też bardzo czystej, wsi, która tak ukwiecona ni ma sobie równej w całej gminie. I te surfinie i te turki, i pelargonie, ogromna ilość kwiatów, to wyraźnie wskazuje na wieś zorganizowaną, czystą, ale także na wieś radosną., potrafiącą się bawić. Dziękuję wszystkim, którzy swoją pracą przyczynili się do tego, że nie zabraknie nam chleba powszedniego. Dziękuję Bartnikom, dziękuję Pani sołtys i dziękuję wszystkim Wam, że przyszliście swój pokłon, swój hołd oddać Tym, którzy Nas żywią – powiedział Piotr Lech.

NASZYM ZDANIEM

Kontrowersyjne kazanie ks. kan. Grzegorza Jóźwickiego

Podczas mszy św. plenerowej ks. kan. Grzegorz Jóźwicki wygłosił do zebranych wiernych kazanie, które można uznać za kontrowersyjne, gdyż wpisało się ono w polityczne wydarzenia w naszym kraju, inspirowane założeniami obecnie rządzącej partii PiS.

Co prawda na początku mszy św. ks. kan. Jóźwicki podkreślił że wszyscy wobec Boga jesteśmy równi, ale za chwilę w swojej homilii podzielił Polaków na tych ,,niegodnych rolników’’, którzy prace rolnicze wykonują w niedzielę, która ma być dniem świętym i na tych, z terenu sołectwa Gądkowice, którzy w niedziele ziemi nie uprawiają.

Ci ,,niegodni’’ rolnicy, to Ci z pobliskiego województwa wielkopolskiego, mający swoje tereny rolne na terenie sołectwa Gądkowice. Jestem nie tylko rocznikiem, zdaje się żyjącym w dotychczasowym swoim życiu w okresie PRL, ale także z wykształceniem zootechnikiem. Jestem także osobą wierzącą i wychowaną w wierze rzymsko – katolickiej, która w przeszłości, w okresie PRL pobierała lekcje katechezy, nie w klasach szkolnych, ale w salce katechetycznej jednego z ostrowskich kościołów. Wszystko to działo się województwie słynącym ze zrywów powstańczych, w imię Honoru Boga i Ojczyzny, ale i stanowiącym wzór pracowitości, szczególnie w rolnictwie.

To właśnie, tam w salce katechetycznej ksiądz uczył mnie, że zawód rolnika jest jedynym zawodem, w którym dopuszcza się pracę w niedzielę, bo tego wymaga szacunek dla ziemi i zwierząt hodowlanych, które trzeba także w niedzielę nakarmić.

Jak rozumiem, kazanie księdza Jóźwickiego podczas minionych Dożynek Gminnych w Bartnikach, wynikało z faktu, że ks. Jóźwicki żyje w czasach, kiedy rządząca partia PiS żąda zaprzestania handlu w sklepach w niedzielę. I być może słusznie, bo nawet wielkie Niemcy mają sklepy w niedziele nieczynne i sobie z tym dają radę.

Być może nie wystarczy, aby ksiądz był dobrym pasterzem, może nie wystarczy, a by ksiądz był dobrym gospodarzem. Być może potrzeba, aby ksiądz był także wyrozumiałym dla niektórych warstw społeczeństwa, a nie bezmyślnie ,,wpisywał’’ się w politykę obecnego rządu, a tym bardziej myląc rolników z handlowcami.

Henryk Olkiewicz

Poprzedni artykułWYSADZILI BANKOMAT – nowe informacje
Następny artykułKrośnicki sukces organizacyjny