Nie ma zgody na podniesienie stawek opłat za śmieci. Nie chce tego burmistrz Piotr Lech, co wielokrotnie zapowiadał, ani Rada Miejska w Miliczu. Obecnie obowiązujące stawki, czyli 7 oraz 14 zł są najniższymi w województwie dolnośląskim.
Błędne decyzje poprzednika burmistrza Piotra Lecha, czyli wybór dolnośląskiej Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych oraz nietaniej, ale potężnej, firmy śmieciowej, a także duży zakresem świadczeń, jak chociażby kody kreskowe czy obowiązkowe ogłoszenia w proburmistrzowskiej gazecie pod nazwą ,,Tygodnik Milicki” spowodowały, że wydatki za odbiór nieczystości są o wiele wyższe od wpłat, jakich dokonują mieszkańcy. Przez dwa lata kadencji burmistrza Piotra Lecha podjęto wiele decyzji i przedsięwzięć, by to zmienić. Jak wiemy, śmieci obecnie wywozi lokalna firma ,,Kosz”, a RIPOK z drogiego dolnośląskiego zmieniono na wielkopolski. Tyle, że potrzebowano na to wiele czasu, czego przykładem jest fakt, że dopiero niedawno Sejmik Województwa Wielkopolskiego podjął uchwałę, by nieczystości z Milicza przewozić na ich teren. Wszystko wskazuje na to, że w końcu gmina Milicz wyjdzie na prostą, a więc koszty i wydatki będą się równoważyć.
W ubiegłym roku gmina dokonała wyliczeń, z których wyszło, ile kosztowała zmiana Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK), jakiej dokonał poprzedni burmistrz. Wyszło, że na przestrzeni ostatnich lat, gdyby Milicz pozostał w Regionie IX (Olszowa i Ostrów Wlkp.), to zaoszczędzono by ok. 6 mln zł.
Tymczasem RIO zauważyło dużą dysproporcję pomiędzy wpływami za odbiór śmieci a wydatkami związanymi z gospodarką odpadami – za śmieci gmina pozyskała od mieszkańców 2 mln 685,3 tys. zł, natomiast wydatki z tym związane zamknęły się w kwocie 4 mln 456,2 tys. zł, czyli o ponad 1 mln 771 tys. zł wyższej.
– Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu może negatywnie oceniać wykonanie budżetu, takiego samego zdania może być Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Miliczu, ale jedno jest pewne, nie ma zgody na to, by to mieszkańcy ponosili większe koszty. Moim zadaniem jest to, by zrobić wszystko, abyśmy bez podnoszenia stawek mogli rozwiązać trudności finansów – podkreśla burmistrz Piotr Lech.












