Idąc po zostawionych na śniegu śladach miliccy policjanci złapali złodzieja roweru. Mężczyzna trafił aresztu. Policjanci odzyskali skradziony rower, a podejrzanemu grozi teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.

W nocy z wtorku na środę 20/21 marca z posesji w podmilickim Karminku zniknął rower. Pojazd stał oparty o ścianę budynku i niestety nie był w żaden sposób zabezpieczony przed kradzieżą, co ułatwiło działanie złodziejowi. Pokrzywdzona właścicielka roweru wyceniła go na 700 złotych. Policjanci, którzy wczesnym rankiem, zaraz po zgłoszeniu tej kradzieży przybyli na miejsce zdarzenia, zauważyli na śniegu ślady pozostawione przez wąskie opony rowerowe. Poszli więc po odciśniętych w śniegu śladach i doszli aż do sąsiedniej wioski, gdzie na terenie jednej z posesji za budynkiem znaleźli skradziony rower. W budynku mieszkalnym policjanci zastali 24-letniego mężczyznę, który okazał się sprawcą kradzieży roweru. Funkcjonariusze zabezpieczyli więc rower, a mężczyznę do czasu wyjaśnienia okoliczności kradzieży zatrzymali w policyjnym areszcie.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut dokonania kradzieży roweru o wartości 700 złotych, za co grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Po przesłuchaniu podejrzany został zwolniony. Postępowanie jest w toku, a policjanci apelują do wszystkich użytkowników rowerów o należyte zamykanie swoich jednośladów i nie pozostawianie ich bez zabezpieczenia w miejscach, gdzie łatwo może dojść do kradzieży.