Ponoć najlepiej nie pić, no ale kto wytrzyma, kilka sprawdzonych sposobów. Do stosowania w trakcie i po…

Pewne źródła podają, że coca-cola została wynaleziona jako lek na kaca. Hemingway, z pewnością doświadczony w temacie, stosował piwo pół na pół z sokiem pomidorowym. Na amerykańskich uniwersytetach w latach 50. studenci lansowali odmianę metody Hemingwayowskiej – sos pomidorowy z masą smażonego jedzenia i dużo seksu. Prawdopodobnie zresztą smażone ziemniaki z keczupem i seks uważali za remedium na wszystkie dolegliwości.

Dziś mądrość ludowa radzi leczyć kaca mocną herbatą, kawą, zimnym (lub gorącym) prysznicem, gimnastyką, ostrygami, karczochami czy azjatyckim kudzu (opornikiem łatkowatym). Niestety, żadna z tych metod nie jest specjalnie skuteczna, a niektóre (gorący prysznic, sauna czy ekstrakty z kudzu) w połączeniu z przepiciem mogą się okazać niebezpieczne dla serca.

Co na to nauka? Wygląda, jakby od początku naszej ery nie poczyniła w sprawie kaca specjalnych postępów.
Jak twierdzą sami uczeni – nieprzypadkowo. Czym tłumaczą swoją opieszałość? Po pierwsze, względami moralnymi. Chodzi o to, żeby ludzkość wyposażona w lek na kaca nie zapiła się na śmierć.

Po drugie, również względami moralnymi. Osoby zachęcane do picia alkoholu dla dobra nauki niejednokrotnie kontynuowały badania na własną rękę w domu. W końcu po trzecie – bezpieczeństwem samych badaczy. W czasie alkoholowych eksperymentów pijane obiekty analiz wymykały się niekiedy spod kontroli uczonych i doprowadzały laboratorium do stanu niegodnego przybytków wiedzy.
Co w trakcie spożycia?
Serwis Crazy Nauka radzi pić dużo wody, zarówno w trakcie picia jak i po, warto też pamiętać o zawartości metanolu (tak, tak) w różnych alkoholach. Najwięcej ma go burbon, potem koniaki, tanie czerwone wina, aż po piwa, najzdrowszy (hmmmm) jest czysty spirytus. Alkohol wypłukuje glukozę, zatem warto podjadać coś lekkiego, na przykład łyżeczkę miodu od czasu do czasu. Można też spróbować różnych suplementów diety zawierających N-acetylocysteinę (etykiety NAC w sklepach łatwo znaleźć).
Na chwilę tu wkroczymy na dość śliski grunt, bo zachęcimy (właściwie nie my, tylko Crazy Nauka) do wypicia tzw. klina. Niewielka(!!!) ilość alkoholu zatrzyma rozkład tego co wlaliśmy w siebie dzień wcześniej i da ulgę.
Rady są – jak widać – naukowe, choć crazy. Korzystacie na własną odpowiedzialność. Rzecz jasna.