Na ostatniej sesji Rady Powiatu Milickiego radny Piotr Zajiczek wnioskował do starosty o uchylenie zezwolenia na składowanie odpadów na składowisku w Guzowicach. Swój wniosek oparł on na piśmie a raczej ulotce rozsyłanej do różnych instytucji i opatrzonej podpisem „Komitet Protestacyjny”. Powiązał go także z ewentualną inwestycją, która była brana pod uwagę na terenie składowiska odpadów w Guzowicach.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy wójta Cieszkowa – Ignacego Miecznikowskiego. – Jest takie powiedzenie: „Lepiej milczeć i wydawać się niekompetentnym niż się odezwać i rozwiać jakiekolwiek wątpliwości”. Pan radny niestety, się odezwał. Otóż radny powiatu powinien wiedzieć, że decyzja o której mówił dotyczy wyłącznie istniejącego składowiska funkcjonującego od niemal 20 lat i w żaden sposób nie jest powiązana z rozważaną inwestycją – „kopcem energetycznym”. Warto także dodać, że wspomniana decyzja dotyczy wyłącznie odpadów komunalnych innych niż niebezpieczne i dokładnie tych samych, które trafiały na składowisko od wielu lat – tłumaczy wójt Miecznikowski.
Jednocześnie dodaje, że zagadnienia związane z gospodarką odpadami są bardzo wdzięcznym tematem dla tych, którzy chcą zbijać kapitał na straszeniu mieszkańców i snuciu katastroficznych wizji. – Niestety często podpierają się oni różnego rodzaju „fałszywkami” takimi jak wspomniana ulotka naszpikowana kłamstwami i przezornie nie opatrzona adresem zwrotnym i imiennym podpisem. Przeczytałem w niej między innymi, że rozpoczęły się prace przygotowawcze związane z uruchomieniem ogromnego wysypiska odpadów… Otóż to kłamstwo można łatwo zweryfikować, bo oczywiście nie ma żadnych prac i można to sprawdzić naocznie – mówi Ignacy Miecznikowski – Okazało się np. także, że składowisko w Guzowicach położone jest na terenie parku krajobrazowego, czyli autorowi udało się przesunąć jego granicę o dobrych kilka kilometrów. Tego typu „naciąganych „argumentów jest całe mnóstwo. Kierując się takim rozumowaniem można np. stwierdzić, że każdy z nas używa w domu wielu niebezpiecznych urządzeń, które należy natychmiast wyrzucić (np. kuchenka mikrofalowa to szkodliwe promieniowanie i groźba porażenia prądem, lodówka to szkodliwy freon, kuchnia gazowa to trujący gaz i groźba wybuchu itp.).




Tak więc zagadnienia związane z ochroną środowiska to wdzięczny temat dla pieniaczy jednak, na co dzień nie da się żyć bez jego poruszania. Ważne jest aby próbować problemy związane z gospodarką odpadami rozwiązywać a nie na nich żerować. Dlatego warto bazować na opinii fachowców z instytucji typu WIOŚ, RDOŚ czy „Sanepid”, a nie opierać się na głosach „fachowców”, którzy chcą coś dla siebie przy okazji ugrać.
Na dziś sytuacja formalna dotycząca składowiska wygląda tak, że toczy się od czerwca 2016r. postępowanie w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia dotyczące ewentualnej inwestycji na składowisku. Dokumentem niezbędnym w tym postępowaniu jest raport oddziaływania na środowisko. Jest to opracowanie, które ma zakładać maksymalne teoretyczne obciążenie dla środowiska (maksymalna ilość odpadów, transportu, niekorzystnych warunków itp.) oraz sposób postępowania i funkcjonowania składowiska w takiej skrajnej sytuacji. To opracowanie jest oczywiście bardzo wdzięcznym materiałem do wykorzystania przez tych, którzy chcą straszyć. Raport ten jest opiniowany przez różne instytucje i tak naprawdę te opinie są najważniejsze.
– Obecnie składowisko jest nieczynne i nic się na nim nie dzieje. Nie jest prowadzone żadne postępowanie przetargowe związane z jego sprzedażą. Nie wiadomo nawet, czy firma, która chciała realizować przedsięwzięcie jest jeszcze nim nadal zainteresowana po obelgach i nieprawdziwych informacjach, które się na jej temat pojawiły. Teoria p. Kozłowskiego, że „wójtowi bardzo się śpieszy ze sprzedażą” jak widać upadła. Natomiast wybory zbliżają się nieubłaganie i dlatego zaczyna się preparowanie kłamliwych ulotek i próba straszenia przy współpracy z kolegami. Na koniec deklaruję, że chętnie podzielę się z radnymi powiatowymi informacjami, które posiadam oraz odpowiem na pytania jeżeli będzie taka potrzeba – zaznacza wójt Cieszkowa.
kan