Ostatnią sesję Dolnośląskiego Sejmiku zdominował Milicz. Stało się tak za sprawą umiejscowienia w naszym mieście zamiejscowej filii Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Dzięki temu miliczanie będą mogli zdawać egzamin na prawo jazy na miejscu. Kwotą ponad 4 mln zł dokapitalizowano spółkę „Stawy Milickie”. Przeciwko obu tym decyzjom protestowali radni Prawa i Sprawiedliwości.

Krytycznie w sprawie powołania Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Miliczu wypowiadał się radny PiS Krzysztof Skóra, podnosząc argumenty, że gmina Milicz ponoć nie spełnia wymogów zawartych w rozporządzeniu, a radny Tytus Czartoryski ironizował, że w Miliczu będzie się jeździć głównie…po lesie.
W odpowiedzi radny Ryszard Lech wskazywał, że Milicz spełnia wszystkie kryteria, co stwierdzała osobiście odpowiednia komisja, a możliwość zdawania egzaminu na prawo jazdy na miejscu jest będzie dla miliczan dużym udogodnieniem i w sposób oczywisty podnosi rangę miasta i powiatu. – Nie wiem, kiedy był pan ostatnio w Miliczu – mówił zwracając się do Tytusa Czartoryskiego, ale pana wypowiedź na ten temat jest niestosowna i obraża mieszkańców mojego miasta.
Dużą dyskusję wywołał również temat przyznania Stawom Milickim dodatkowych 4 mln 100 tys. w ramach dokapitalizowania spółki. – W stawach nie ma już ryb, natomiast są posady dla kolesi – mówił przewodniczący klubu PiS Andrzej Jaroch, co znowu spotkało się ze zdecydowaną reakcją radnego z Milicza, Ryszarda Lecha. – Usłyszeliśmy dziś z ust radnych PiS o Miliczu, że to dziura zabita dechami, gdzie jeździ się po lesie, a w stawach właściwie nie ma ryb. Panowie z PiS-u, skąd wy czerpiecie tę wiedzę o Miliczu? Czy wasz poseł was nie informuje? A, przepraszam, to już nie jest wasz poseł – mówił radny Lech. – Zapraszam zatem do tego dynamicznie rozwijającego się miasta. A jeśli chodzi o stawy, to przypominam wam, że w Długoletnim Planie Ochrony Przyrody Stawy Milickie są zobowiązane do hodowli ryb na poziomie zapewniającym utrzymanie ponad 300 gatunków chronionego ptactwa na tym terenie. Nie hodowla ryb jest więc priorytetem, ale dbałość o rezerwat. Oczywiście potrzebna jest tu współpraca marszałka, wojewody i ministerstwa. Ale jedyną propozycją z waszej strony było ongiś przejęcie Stawów przez Lasy Państwowe. Dlaczego się nie zgodziliśmy? Bo widzieliśmy, jak działa „dobra zmiana” na przykład w stadninach koni czy Puszczy Białowieskiej – zakończył radny Lech.

 

 

 

 

Ostatecznie Sejmik zagłosował pozytywnie zarówno za umiejscowieniem w Miliczu zamiejscowej filii Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, jak i za dokapitalizowaniem Stawów Milickich. Ponadto na dzisiejszej sesji Sejmiku Dolnośląskiego gmina Milicz otrzymała 135 tys. zł na zadanie: Infrastruktura rekreacyjna w miejscowości Kolęda w ramach Dolnośląskiego Funduszu Pomocy Rozwojowej. Z sąsiednich gmin dotację celową uzyskały ponadto: 140 tys. Oborniki Śląskie na budowę boiska sportowego , Żmigród na budowę parku linowego – 136 tys., Wisznia Mała na rozbudowę infrastruktury sportowo-rekreacyjnej w Psarach – 110 tys., Góra na budowę wielofunkcyjnego ze sztucznej trawy – 140 tys. oraz Oława na budowę oświetlenia przy boisku sportowym – 43 tys. Zadanie gminy Cieszków: termomodernizacja budynku przedszkola w Cieszkowie, wycenione na 150 tys zł, znalazło się na liście rezerwowej. Warto zauważyć, że na 88 gmin wnioskujących o dofinansowanie w ramach funduszu uzyskało je 24, a Sejmik przeznaczył na ten cel w budżecie kwotę 3 mln zł.