Biskup Archidiecezji Wrocławskiej – Józef Kupny powołał specjalny zespół, który zbada zarzuty ks. wikariusza z Milicza – Adriana Kosendiaka, dotyczące gwałtu. Do zdarzenia miało dojść przed laty w seminarium we Wrocławiu. Miał go dokonać inny duchowny. Obecnie jest proboszczem jednej z parafii w tym samym województwie.
Ksiądz Kosendiak o tym, że został zgwałcony w seminarium opowiedział w nagraniu filmowym, które pojawiło się na Facebooku Zbigniewa Stonogi. – Chwycił mnie jakoś tak za gardło, że nie mogłem oddychać. Zaczął mnie dusić, a później rozebrał. I później doszło do czynów – opowiada ksiądz Kosendiak na nagraniu . – Każdego dnia się modlę, żeby już nikogo więcej nie skrzywdził. Pamiętam to zdanie, które powiedział po wykorzystaniu mnie: nie martw się, jesteś w tej samej grupie, będziemy się spotykać częściej, przed tobą kariera, awanse. I tym myślał, że mnie kupi. W tym wszystkim najbardziej mi było żal, że zaufałem, że dałem się zwieść. To było wszystko pod przymusem. Pamiętam to zdanie, które powiedział po wykorzystaniu mnie: nie martw się, jesteś w tej samej grupie, będziemy się spotykać częściej, przed tobą kariera, awanse. I tym myślał, że mnie kupi.




Wikariusz z Milicza przez lata ukrywał swoją tajemnicę, ale dojście do siebie zajęło mu bardzo dużo czasu. – Wtedy już miałem wszystkiego serdecznie dosyć. Ale przeszywające zdanie pamiętam, że „ja wybaczam”. Z taką ironią, sarkazmem, tego nie zapomnę, to siedzi we mnie już lata: „nie martw się, pan Jezus też dobremu łotrowi przebaczył na krzyżu”. I te słowa tkwią. Dochodziłem do siebie, żeby w ogóle stanąć na nogi, dobre kilka lat – wyznaje ksiądz. – Próbował mnie kupić pieniędzmi, karierą. Chciał żebym mu dalej świadczył usługi seksualne. Każdego dnia się modlę, żeby już nikogo więcej nie skrzywdził. Jakoś wiara pozwala mi to dźwigać. Dlaczego zdecydowałem się mówić? To nie chodzi o zemstę, tylko o taka przestrogę. Zemścić się mogłem już jakiś czas temu. Wychodząc wtedy z tego traumatycznego spotkania, ten ksiądz powiedział że on ma władzę, możliwości, układy. Byłem zastraszony, bo nie wiem jakie on ma układy, ja nie wiem kto za nim stoi, czy jakaś góra, wierchuszka. A jeżeli to będą najwyższe jakieś uwarunkowania? – zastanawia się kapłan.
O komentarz zapytaliśmy rzecznika Archidiecezji Wrocławskiej. – Ks. Adrian Kosendiak rozmawiał już arcybiskupem. Metropolita zadał mu na samym początku jedno pytanie: Jak możemy Księdzu pomóc? – mówi ks. Rafał Kowalski, rzecznik kurii wrocławskiej. – Jeżeli człowiek występuje w takim nagraniu, to nie trzeba być psychologiem, żeby stwierdzić, że ma problem. Arcybiskup zrobi wszystko, żeby pomóc temu kapłanowi.
Abp Józef Kupny natychmiast zadecydował o powołaniu zespołu, który zbada dokładnie całą sytuację. Jest ona wielowątkowa, więc zanim podjęte zostaną jakiekolwiek decyzje, komisja musi poznać każdy wątek przedstawiony przez ks. Kosendiaka na nagraniu. Na tą chwilę metropolita wrocławski nie przewiduje żadnych decyzji personalnych.
now