Spalarnia odpadów szpitalnych już samą nazwą musi budzić i budzi jak najgorsze skojarzenia. Spróbujmy jednak oddzielić medialny szum od faktów i nieco tę dyskusję uporządkować.
– Dziś nawet trudno powiedzieć kto i kiedy zdecydował, że milicka spalarnia będzie spełniać swą funkcję nie tylko dla naszego szpitala, ale dla całego regionu – mówi Burmistrz Milicza Piotr Lech.
Zdaniem Piotra Lecha, wydzierżawienie spalarni, i późniejsza jej sprzedaż była dobrze uzasadnioną decyzją gospodarczą. Ani szpital, aani tym bardzie powiat nie mają ani kompetencji ani odpowiednich ludzi do zarządzania takim obiektem jak spalarnia.
Sama spalarnia to obiekt nowoczesny, dla którego kluczowe są dwie sprawy: wysoka temperatura spalania i monitoring tego co po spalaniu wydziela się z komina.
Jak wygląda sam proces spalania? Odbywa się on w gigantycznej temperaturze, sięgającej 1000 stopni, z odpadów pozostaje tylko gaz, który dopala się jeszcze w dwóch dodatkowych komorach, a uzyskane ciepło ogrzewa szpital i dostarcza mu ciepłej wody.
Warto podkreślić to jeszcze raz
SPALARNIA NIE TRUJE!
Co potwierdzają liczne ekspertyzy i badania renomowanych ośrodków.
Zatruwa natomiast społeczną atmosferę w Miliczu. Dzieje się tak, bo zarządzającą nią spółka EKO ABC nie robi dostatecznie dużo, by w społecznej świadomości funkcjonować jako odpowiedzialny podmiot. Bo liczne – i coraz częściej przegrywane – sprawy administracyjne kreują jej wizerunek jako nieliczącej się ze społecznym otoczeniem.
W Miliczu działa, bardzo prężnie, komitet Stop Spalarni. Sprzeciwia się on rozbudowie rozbudowie spalarni powołując się przy tym na opinie prokuratury. Spalarnia znajduje się na terenie Doliny Baryczy, objętym ochroną jako Obszar Specjalnej Ochrony Natura 2000. Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego przewiduje, że teren na którym stoi jest przeznaczony w planie na „usługi zdrowia”. A spalanie odpadów, choć medycznych, w tym pojęciu się nie mieści.
Naczelny Sąd Administracyjny zajmował się sprawą spalarni ze skargi jej właściciela – spółki EKO ABC. Przedmiotem sporu jest decyzja Wojewody Dolnośląskiego odmawiającą zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych w Miliczu.
Komentarz Burmistrza Piotra Lecha – KLIK!
Sąd utrzymał odmowę w mocy. Naczelny Sąd Administracyjny zgodził się z prokuratorami. Uznał, że rozbudowa spalarni nie godzi się z przeznaczeniem terenu określonym w miejscowym planie. Prokuratura zaangażowała się też w inne administracyjne procedury, związane ze spalarnią. Chodzi o sprawy związane z pozwoleniem na wytwarzanie odpadów oraz decyzję środowiskową dla budowy spalarni odpadów. Toczy się też śledztwo prowadzone w Prokuraturze Rejonowej w Środzie Śląskiej. W ubiegłym roku przedstawiciel firmy usłyszał w nim zarzuty popełnieni dwóch przestępstw. Zarzut to samowolna rozbudowa i przebudowa instalacji termicznego unieszkodliwiania odpadów medycznych i weterynaryjnych. Zdaniem śledczych, firma zamontowała nową instalację, która pozwalała na utylizację większej ilości odpadów. I tu znowu – zdaniem prokuratury – montaż wykonano wbrew miejscowemu planowi zagospodarowania przestrzennego.
Komentuje Radna Dorota Folmer – KLIK!