Tymczasem udowodniono już dawno, że najbardziej rentowna jest kolej, która jeździ w takcie, czyli dokładnie co godzinę, bez żadnych „opróczy”. Czyli żadnych wyjątków, typu „pociąg kursuje co dzień oprócz sobót, oprócz ferii, oprócz drugiego dnia świąt, oprócz okresu od września do czerwca”. Warto dołożyć pieniędzy do pociągów, które w mniej popularnych godzinach pojadą prawie puste, bo liczy się, że przez regularne połączenia oferta jest bogata i czytelna. To zwiększa pewność podróżnych, że bez sprawdzania rozkładu jakiś pociąg na pewno przyjedzie. Bo to do kolei przyciągnie pasażerów. I do tego próbują zachęcać kolejarzy dolnośląscy samorządowcy. Bezskutecznie, bo na spotkanie z nimi pofatygował się – i owszem – szef PKS z Wołowa, ale nikt z kolei nie znalazł dla lokalnych liderów czasu.