– Fundacja na Rzecz Ziemi Milickie, jak i jej spółka ,,córka’’ od dłuższego czasu stały się obiektem ataków opozycji. Czy słusznie?

– Co do słuszności zarzutów dotyczących przeszłości fundacji i spółki nie mogę się wypowiadać. Natomiast, co do oceny obecnej działalności mogę powiedzieć jedno. Fundacja ma nowego prezesa w osobie Urszuli Kozłowskiej, która do końca stycznia br. ma przedstawić plan działania fundacji oraz dokonać oceny. Także spółka ,,Ziemia Milicka’’ ma nowego prezesa powołanego decyzją prezesa fundacji, został nim Adam Chołodecki, który obecnie zaznajamia się z dotychczasowymi dokumentami spółki. Z tego, co wiem ma przedstawić plan dalszych działań spółki. Jako członek Rady Fundacji mogę jedynie powiedzieć, że na wniosek prezesa fundacji zmieniono częściowo statut, dzięki czemu od nowego roku 2017 przejęła działalność pierog arni. Jednocześnie z informacji, jakie otrzymaliśmy od prezes Urszuli Kozłowskiej wiem, że spółka po raz pierwszy w swojej historii działalności na koniec roku 2016 uzyskała dochód ze swojej działalności.

– Fundacja swoją działalność rozpoczęła od przejęcia pierog arni, przedtem wypowiadając umowę najmu pomieszczeń nad Zalewem Milickim, gdzie produkowano i serwowano pierogi. Czy Pana zdaniem, tego typu działania nie świadczą o działalności przeciwko spółce ‘’córce’’?

– Nie odbieram tego w ten sposób. Spółka ,,Ziemia Milicka od października ubiegłego roku po raz pierwszy w swojej historii przynosi zyski. Spółka dostarcza posiłki do MCM, ale tak naprawdę, jako pośrednik, gdyż spółka tę usługę zleciła, w wyniku przetargu firmie zewnętrznej, co zmniejszyło jej dotychczasowe koszty działalności. I moim zdaniem to było dobrym ruchem spółki w kierunku zmniejszenia dotychczasowych swoich kosztów. Podobnie, jak przejęcie przez fundację od spółki działalności pierogarni, choć w tym przypadku fundacja przejęła wszystkich pracowników spółki ,,Ziemia Milicka’’.

– Rozpoczęcie działalności gospodarczej przez fundacje, to rezygnacja z organizacji pożytku społecznego. Czy to jest rozsądne?

– To decyzja nowej prezes fundacji. Natomiast z tego co wiem dochody z działalności fundacji, jako podmiotu o charakterze organizacji pożytku społecznego nie przynosiła wielkiego zysku.

– A czy to nie jest tak, że rozważacie Państwo zamknięcie działalności spółki ,,Ziemia Milicka’’, żeby pozbyć się zadłużenia, bądź nawet doprowadzenia do upadłości?

– Co do fundacji, to na pewno nie może ona być doprowadzona do stanu upadłości. W sprawie spółki ,,córki’’, są to już decyzje prezesa fundacji. Chcę podkreślić jedno. Rada Fundacji nie będzie sterować, jak to było do niedawna ,,ręcznie’’ działaniami fundacji. Wszelkie decyzje w sprawie fundacji i jej spółki ,,córki’’ pozostawiamy pani prezes. To ją będziemy rozliczać.

– Czy w ramach Rady Fundacji rozpatrujecie Państwo rozliczenie działalności poprzednich zarządów fundacji czy też podległej jej spółki?

– Na to pytanie odpowiem jednoznacznie. Nie ma podstaw do rozliczenia kogokolwiek.

– Jakie obawy dotyczące działalności spółki ,,Ziemia Milicka’’ ma Rada Fundacji na Rzecz Ziemi Milickiej?

– Jedyną obawą, jest spłata przez spółkę ,,Ziemia Milicka’’ zadłużenia wobec fundacji, oraz czy spółka w kolejnym przetargu na dostawy posiłków do MCM wygra ten przetarg, a dobrze byłoby, gdyby spółka przystąpiła z pozytywnym efektem do przetargu na dostawy posiłków dla krośnickiego DPS-u.