Daniel Misiek, miliczanin, obecnie student Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, działacz Dolnośląskiego Młodzieżowego Sejmiku będzie kandydował w wyborach uzupełniających do Rady Miejskiej w Miliczu z utworzonego Komitetu Wyborczego Wyborców Nowoczesny Milicz.

– Co zadecydowało o chęci startowania przez Pana w wyborach uzupełniających do Rady Miejskiej w Miliczu?

– Moją decyzję trzeba rozpatrywać w trzech aspektach. Pierwszy aspekt, to moja działalność już od lat szkolnych we wszelkiego rodzajach gremiach społecznych, jak na przykład Młodzieżowa Rada Miejska w Miliczu, czy obecnie w Młodzieżowym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, stanowiąca motywację mojej działalności na rzecz lokalnych społeczności. Drugi aspekt, to podjęcie przeze mnie od lata ubiegłego roku działalności w ramach dolnośląskich struktur ,,Nowoczesnej’’. I wreszcie trzeci powód, dla którego zdecydowałem się kandydować na radnego, to moja obserwacja polityki w Polsce, która jest delikatnie mówiąc bardzo brzydka polityką nie mającą nic wspólnego w myśleniu o lepszej przyszłości kraju. Jako młody człowiek chciałbym swoimi działaniami pokazać, że nie potrzeba uprawiać polityki oznaczającej wzajemne podziały w społeczeństwie na lepszych i gorszych, na wzajemnym obrzucaniu się politycznym błotem, czy wreszcie na kierowaniu się zasadą, że tylko jedna grupa ze społeczeństwa ma rację, a pozostała część społeczeństwa jest zła, zdemoralizowana czy wręcz antypaństwowa i antynarodowa. Nie zgadzam się z tym, że dzieli się Polaków. Moje kandydowanie jest wiec pewną formułą mojego sprzeciwu przeciwko temu, co dzieje się w obecnej polityce i chęć pokazania, ze przecież można inaczej, działać wspólnie ponad podziałami dla dobra nas wszystkich. I wydaje mi się, że właśnie te moje idee można zaszczepić już na gruncie naszej małej ojczyzny jakiej przedstawicielem ogółu jest Rada Miejska w Miliczu.

– A nie obawia się Pan, że decydując się na wejście do polityki, na razie tej regionalnej nie będzie pan narażony na właśnie ,,taplanie’’ się w tym naszym Polskim ,,bagienku’’?

– Absolutnie nie. Uważam, że będąc merytorycznym w swoich działaniach jako radny i przedstawiając konkretne propozycje działań na rzecz regionu będę stał obok wzajemnych zależności politycznych, które tak bardzo widać w polskiej polityce. Uprzedzę jednocześnie Pana pytanie, a co z koalicjami. Choć jestem młodym człowiekiem, ale działającym już w szkole w Młodzieżowej Radzie Miejskiej w Miliczu pamiętam jakie działania były podejmowane przez poprzednie władze Milicza, i jakie są podejmowane przez władze obecne. Stąd moje działania będą skierowane na przykład w kierunku rozwoju turystycznego gminy Milicz. Już z natury lokalizacji naszej gminy niewiele się uda zwiększyć w zakresie rozwoju przemysłu. Ja nie chcę, po studiach, podobnie jak wielu moich przyjaciół i znajomych wyprowadzać się z Milicza. Ale, żeby tu mieszkać trzeba mieć perspektywy rozwoju i działalności zawodowej. Będę więc na pewno wspierał wszelkie dotychczasowe działania w tym kierunku, bo uważam, ze są one słuszne i przyniosą na pewno efekt. Z drugiej strony na pewno będę przeciwny podwyżkom podatków, czy cen usług komunalnych dla mieszkańców gminy Milicz. Nie jesteśmy społeczeństwem bogatym na tyle, żeby osoby prywatne, czy przedsiębiorcy obarczani byli dodatkowymi kosztami na rzecz gminy, widząc, jak zwiększono ilość urzędników w okresie obecnej kadencji Urzędu Miejskiego w Miliczu.

– Nazwa Komitetu kojarzy się z partią Nowoczesna, której jest Pan członkiem. Czy ten fakt, Pana zdaniem pomoże Panu w tych wyborach?

– Sądzę, że tak, choć Komitet, z jakiego startuję w tych wyborach jest komitetem społecznym, a nie politycznym i ma związek tylko i wyłącznie z regionem gminy Milicz. Uważam, że wiele punktów programu Nowoczesnej, jako partii może przełożyć się na efektywne działania na rzecz lokalnej społeczności, a ludzie, którzy są członkami Nowoczesnej, to w większości osoby spoza układów, zainteresowani w rozwój i lepszą przyszłość nie tylko Polski, jako całego Kraju, ale także w zakresie poszczególnych regionów, w tym oczywiście gminy Milicz.

– Jak będzie przebiegała Pana kampania wyborcza i jakie główne hasło będzie przyświecało Panu idąc do tych wyborów?

– Na pewno będę chciał spotkać się osobiście z jak największa ilością mieszkańców Milicza i gminy Milicz. Chciałbym, żeby te spotkania były zarówno podczas planowanych spotkań ogólnych, ale także bezpośrednich kontaktów z wyborcami w ich domach, na ulicy, czy w kawiarni, po prostu spotkania, w których osobiście będę mógł rozmawiać z mieszkańcami, ale przede wszystkim słuchać ich oczekiwań. A moim hasłem wyborczym jest zdanie ,,PRZEDE WSZYSTKIM MILICZ’’.