Ucieczka drogą gruntową przed patrolem, dramatyczne sceny, sygnały dźwiękowe. Szybcy i wściekli? Nie. Wakacje w Miliczu.

w nocy na Osadniczej w Miliczu policjanci zauważyli dwóch młodzieńców jadących motorowerem. Obaj bez kasków. Policjanci jadący oznakowanym radiowozem postanowili zatrzymać motorower do kontroli drogowej. Jednak kierujący jednośladem nie zareagował na policyjne sygnały dźwiękowe i świetlne nakazujące zatrzymanie się i chcąc uniknąć kontroli drogowej wyłączył światła, po czym skręcił w drogę gruntową podejmując próbę ucieczki przed policjantami. Mundurowi natychmiast ruszyli w pościg i po chwili zatrzymali uciekinierów. Motorowerem kierował 15-letni mieszkaniec Milicza, pasażerem był o rok młodszy chłopiec także z Milicza. Powód ucieczki był banalny. I nie był to brak kasków, tylko podwójny gaz, na którym byli i kierowca i pasażer. Obaj po 0,4 promila. Ponadto policjanci ustalili, że kierujący motorowerem nie miał jakichkolwiek uprawnień do prowadzenia takich pojazdów mechanicznych, a motorower nie był ubezpieczony w ramach obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. W związku z tym policjanci uniemożliwili chłopcom dalszą jazdę motorowerem zabezpieczając pojazd na parkingu strzeżonym.

Po zakończeniu policyjnych czynności obaj zatrzymani chłopcy zostali przekazani rodzicom. O ich dalszym losie zadecyduje teraz sąd dla nieletnich