Piesi i pierwsi

Ministerstwo Infrastruktury w oficjalnym piśmie twierdzi, że kierowcy muszą nie tylko zwalniać ale i zatrzymywać się przed przejściami – i to nie tylko, gdy piesi są już na zebrze, ale także, gdy dopiero na nią wkraczają. Do interpretacji dotarł brd24.pl fachowy portal zajmujący się bezpieczeństwem na drodze.

Portal brd24.pl dotarł do oficjalnego pisma Ministerstwa Infrastruktury, które określa zachowanie kierowców przed przejściami dla pieszych
To może być szok dla wielu kierowców.
Ministerstwo bowiem łączy w tej kwestii ustawę Prawo o Ruchu Drogowym z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych. To oznaczałoby, że już dziś w Polsce piesi mają bezwzględne pierwszeństwo nie tylko, gdy znajdują się na pasach, ale także w momencie, gdy zaczynają na nie wkraczać.
Pieszy pierwszy nie tylko, gdy jest już na pasach?
W piśmie z 17 lipca 2017 r. wystosowanym przez Departament Transportu Drogowego resortu infrastruktury czytamy, że zasady pierwszeństwa dla pieszych regulują przepisy ustawy – ale i rozporządzenia dotyczącego znaków „będącego aktem wykonawczym do tej ustawy”. Co to oznacza?
Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym mówi o obowiązku kierowcy wobec pieszego, który już znajduje się na przejściu. „Przepis art. 26. ust. 1. ustawy – Prawo o Ruchu Drogowym stanowi, że kierujący pojazdem zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu” – wskazują urzędnicy ministerstwa.
Ale przedstawiciele Departamentu Transportu Drogowego dodają zaraz, że aktem wykonawczym do tej ustawy jest rozporządzenie w sprawie znaków – określa ono zachowanie kierowców związane ze znakiem D-6 oznaczającym przejście dla pieszych.
Wówczas, jak piszą urzędnicy resortu, „kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6 „przejście dla pieszych”, D-6a „przejazd dla rowerzystów”, D-6b „przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów”, jest zobowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających”.
Konkluzja ministerstwa: przepuszczać pieszych łącznie z zatrzymaniem pojazdu
Wnioski z interpretacji przepisów przedstawionej przez Ministerstwo Infrastruktury są jednoznaczne. Po pierwsze urzędnicy zauważają, że nie jest sprzecznym z prawem zatrzymanie pojazdu przez pasami – bo ich zdaniem „zmniejszenie prędkości oznacza również zatrzymanie się (zmniejszenie prędkości do 0 km/h), jeżeli jest to niezbędne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa pieszych lub rowerzystów”.
Departament Transportu Drogowego w swoim piśmie pisze też, że w związku z tym „zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych, w celu przepuszczenia pieszego (zarówno znajdującego się na przejściu dla pieszych jak też wchodzącego na to przejście) stanowi unieruchomienie pojazdu wynikające z warunków oraz przepisów ruchu drogowego”.
Warto zauważyć, że interpretacja prawa przedstawiana przez urzędników państwowych jest inna niż opinia Biura Analiz Sejmowych, która powstała, gdy pracowano nad projektem mającym dać prawne pierwszeństwo pieszym jeszcze przed wejściem na pasy pomysłu ówczesnej posłanki PO Beaty Bublewicz.
Sejmowi prawnicy w opinii z 27 maja 2015 r. wskazywali, że pierwszeństwo pieszych uregulowane jest w ustawie. Zauważali też, że istnieje rozporządzenie w sprawie znaków dotyczące m.in. znaku D-6, które „>>rozszerza<< prawo pierwszeństwa dla pieszych”. Dodawali jednak, że „W literaturze przedmiotu wskazuje się, że przepis ten jest niezgodny z przepisem ustawowym regulującym kwestię pierwszeństwa na przejściu dla pieszych”.
Jaki z tego wniosek powinni wyciągnąć kierowcy i piesi? Przede wszystkim taki, żeby zmusić własnych przedstawicieli w Sejmie do jak najszybszego uregulowania tego bałaganu prawnego – i do jasnego określenia pierwszeństwa pieszych, które powinni mieć (na co wskazują doświadczenia wielu krajów UE) zanim jeszcze postawią stopę na pasach. Tak będzie jaśniej i bezpieczniej dla wszystkich – o ile powstaną wówczas dobre kampanie, które raz na zawsze wytłumaczą kierowcom, jak mają się zachowywać i o ile policja we właściwy sposób zadba o nadzór nad tymi, którzy nie będą mogli lub nie będą chcieli tego zrozumieć.
Źródło brd24.pl