Owszem nie oznacza to, że już za kilka, kilkanaście pokoleń nasze uzwojenia pozwolą nam jedynie na odróżnianie grzybów jadalnych od „papierzaków” w trakcie przeszukiwania nosem leśnego runa – jednak jest coś, co niepokoi naukowców. Otóż, efekt Flynna, który zakładał podnoszenie się ogólnego poziomu inteligencji ludzkości o 3 punktu co 10 lat stał się generalnie nieaktualny. Czytamy na Antyweb.pl

Naukowcy poszukują sensu tego odkrycia. Co jest nie tak z ludzkością, że ta w testach na inteligencję z pokolenia na pokolenie wypada coraz gorzej? Możliwe jest mnóstwo scenariuszy i zadaniem badaczy będzie je zweryfikować. Jedni twierdzą, że problem jest nie tylko z inteligencją ludzkości, co z testami na inteligencję, które już przestają pasować do charakterystyki ludzi znajdujących się na tym świecie. Inni uważają, że model wychowania, nauczania coś popsuł w „zwojach”. Byli i tacy, którzy chcieli tłumaczyć ten fakt masową imigracją do kraju, w którym wykonano badanie, ale… istotne statystycznie spadki obserwowano w obrębie tych samych rodzin na przestrzeni lat. Więc nie jest to najlepsze rozwiązanie tego problemu.

Warto odnieść się do tego, skąd pochodzą wspomniane dane. Źródłem tych rewelacji jest Centrum Badań Ekonomicznych Ragnara Frischa w Norwegii. Pod rozwagę wzięto 730 tys. testów na inteligencję wśród mężczyzn w wieku 18-19 lat. „Egzamin” natomiast był częścią obowiązkowej służby wojskowej, jak podane National Geographic Polska.

Czy rzeczywiście głupiejemy? Badacze muszą odpowiedzieć na to pytanie

Badanie pokazuje: „tak, na to wygląda”. Ale to diagnoza, która zakłada poprawność modelu badania ludzkiej inteligencji. (…)

Bardzo ciekawe jest to, że „ogólna inteligencja” zaczęła spadać o 7 punktów co dekadę od roku 1975. Czy coś ciekawego działo się w tych latach? Trudno jest jednoznacznie wskazać na jakieś konkretne wydarzenie, które mogło odcisnąć piętno na inteligencji badanych. Niektórzy badacze twierdzą, że to upowszechnienie się technologii cyfrowych, telewizji, komputerów, następnie smartfonów i tabletów, a także mediów masowych spowodowało, że to, co kiedyś nazywano „inteligencją” już dawno się zdezaktualizowało i zupełnie inaczej korzystamy z pokładów naszego umysłu. (…)

Jednym z nieco bardziej mglistych dowodów na słuszność tej tezy są różnice w myśleniu między skrajnymi pokoleniami. Spójrzmy na naszych dziadków, pradziadków i na nas. Czy nie jest tak, że niektóre konflikty, szumy komunikacyjne wynikają z nieco innego pojmowania świata, czy stylu rozwiązywania problemów oraz stopnia akceptacji dla niektórych zjawisk w społeczeństwie? Osobiście obstaję przy tym, że to nie my jesteśmy winni spadkom punktacji w ciągu tych 4 dekad. Zawiodły testy oraz stare wzorce.

Całość na antyweb.pl