Wszystkie tragiczne wypadki kojarzą nam się z szybką i profesjonalną akcją służb. Tych państwowych o tych ochotniczych. Tak własnie było przy okazji wypadku koło Dziadkowa.

Tym razem jednak cała akcja miała również swoich dwóch cichych bohaterów. Mowa tu o dwóch kierowcach i żonie jednego z nich, którzy natychmiast po wypadku i zawiadomieniu służb sami zaczęli akcję ratunkową. Żona wzywała pomoc, a oni w tym czasie udzielali pomocy rannym.

Jeden nich jest mieszkańcem Milicza. Jest im za co dziękować.

I my również to czynimy.

Więcej o wypadku w Dziadkowie – KLIK!