Monika Kuszyńska była na samym szczycie. Występowała w topowym zespole. Ten piękny sen przerwał wypadek samochodowy. Pierwsze diagnozy brzmiały jak wyrok, paraliż i reszta dni na wózku.
Łatwo poddać się wycofać, ale Monika Kuszyńska dowodzi, że nawet z najgorszej sytuacji jest sytuacji jest wyjście. Jest światło, jest optymizm, jest siła. Mało tego, można się tym wszystkim dzielić z innymi.

Monika Kuszyńska nie tylko występuje, dzieli się z innymi swym sukcesem i talentem. Śpiewa też charytatywnie. Tak jak w piątek w Miliczu.
To co robi Monika Kuszyńska to nie tylko nadzieja dla niepełnosprawnych czy chorych. To światło w tunelu dla wszystkich, którym się nie układa. Artystka pokazuje, że z każdej sytuacji jest wyjście, że nawet gdy pozostaje tylko wózek jest jeszcze możliwość skorzystania z endoprotezy. Gdy wydaje się że artysta na wózku jest już poza obiegiem można przełamać stereotypy i wystąpić w reklamie pończoch. Właściwie trudno znaleźć coś, o czym Monika Kuszyńska powiedziałaby, że się nie da.
Nie da? nie uda? Niemożliwe? To słowo, które znajduje się tylko w słownikach głupców – to już Napoleon. Celnie.
Pani Moniko – powodzenia!
Koncert charytatywny odbędzie się 13 kwietnia 2018 o godzinie 18:00 w kościele pw. Św. Andrzeja Boboli w Miliczu. Wstęp, tak jak w przypadku poprzednich tego typu wydarzeń organizowanych przez MSPDiON, będzie bezpłatny, więc każdy może wziąć udział. W trakcie występu podopieczni Stowarzyszenia wraz z rodzicami a także członkowie jego zarządu, będą zbierać pieniądze do puszek. Dochód zostanie przeznaczony na rehabilitację i wczesną diagnostykę wykrywania niepełnosprawności u małych dzieci już od trzeciego tygodnia życia.