Ołowiana amunicja przestanie zatruwać zwierzęta i środowisko – taki plan ma Unia.
Tereny wodno-błotne są obszarami najbardziej wrażliwymi na toksyny. Głównym celem polowań są tu ptaki, ale też jenoty, lisy i dziki. Wprowadzany zakaz używania ołowianej amunicji to pierwszy krok. Ołów na zniknąć z europejskiego rybołówstwa i łowiectwa. Później nie będzie ołowianych ciężarków wędkarskich. Docelowo całkowity zakaz stosowania amunicji ołowianej w całej Unii.
Problem zanieczyszczenia środowiska ołowiem pochodzącym z nabojów i śrutu znamy od XIX wieku. Zatrucie tym pierwiastkiem powoduje chorobę zwaną ołowicą, prawdopodobnie to ona miała wpływ m.in. na utratę słuchu przez Beethovena. W Polsce chorowali na nią często mieszkańcy osiedli położonych w pobliżu zakładów emitujących nieoczyszczone spaliny. Dziś w niektórych państwach europejskich agencje żywnościowe zalecają ograniczanie spożycia zwierząt upolowanych amunicją ołowianą, we Francji konsumpcję odradza się całkowicie dzieciom i kobietom w ciąży.

Także zatrute ołowiem zwierzęta zapadają na ołowicę – chorobę prowadzącą do uszkodzeń nerek, wątroby, powodującą osłabienie, gorszą odporność, uszkodzenia układu nerwowego oraz śmierć. Powolna śmierć może trwać nawet 15 tygodni.
W wielu państwach zachodnich wykorzystanie ołowianej amunicji jest już ograniczone – np. w USA jest zabronione podczas polowań na dzikie ptactwo już od 1992 r. Zamiennikiem ołowianych śrucin w wielu krajach stał się śrut produkowany ze stali, stopów bizmutu, cyny czy wolframu.
(źródła BIGDATA