Rozmowa z Jarosławem Dudą, kandydatem Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego z miejsca nr 2, na liście nr 3.

materiał sponsorowany

– Dolnośląski sześciopak Jarosława Dudy to?

– Dolny Śląsk potrzebuje reprezentanta swoich spraw w Parlamencie Europejskim. Wierzę, że mój program zawarty w tzw. sześciopaku sprawi, iż wyborcy poprą moją kandydaturę. Jestem stąd, z Dolnego Śląska. Pracując w polskim parlamencie zawsze o tym pamiętałem i pomagałem w rozwiązywaniu regionalnych problemów. Wiem też, że na Dolnym Śląsku jest sporo spraw do załatwienia, zwłaszcza w sferze spraw społecznych, które także potrzebują mocnego zaangażowania na poziomie Parlamentu Europejskiego.

Jeśli wyborcy powierzą mi mandat europosła, w tej pracy moją najważniejszą listą spraw do załatwienia będzie tzw. sześciopak. Zapisałem w nim sprawy i projekty kluczowe z punktu widzenia obecnej sytuacji na Dolnym Śląsku, a więc finansowanie projektów rozwojowych, rozbudowa dróg i kolei, walka ze smogiem w regionie, wyrównywanie szans i sprawy społeczne, wreszcie edukacja oraz rozwój gospodarki Dolnego Śląska. To kompletny pakiet, którego realizacja poprawi warunki życia wszystkich mieszkańców regionu.

– Po pierwsze…

– Wiemy, że południowa część Dolnego Śląska – a mówimy tutaj o ponad 100 samorządach – wymaga nadal bardzo mocnego wsparcia ze środków unijnych. Te fundusze są potrzebne, aby powiaty z południa naszego regionu mogły nadal się rozwijać. Dlatego chcę doprowadzić do przyjęcia Strategii Sudety 2030 na poziomie krajowym i europejskim, w formule programu wsparcia. Tak, aby Dolny Śląsk rozwijał się w jednym tempie.