Spadła liczba zakażeń, więc ministerstwo łaskawie zmieniło kolor strefy z czerwonej na żółtą. Wciąż bez sensu, bo rzeczywista skala zakażeń nie uzasadnia ani czerwonej ani żółtej.
Milicz jest wciąż na liście powiatów z obostrzeniami, mimo że skala zakażeń wśród jego mieszkańców nie kwalifikuje go nawet do strefy ostrzeżeń. Ministerstwo zdrowia – jak co czwartek ogłosiło dziś listę powiatów, w których obowiązuje surowsze zasady dystansu społecznego, noszenia maseczek i organizacji imprez masowych.


Powiat milicki znalazł się na liście czerwonej (najsurowsze rygory) z powodu centralnego zarządzania epidemią. Z powodu patrzenia na sytuację wyłącznie przez pryzmat statystyk, bez szczegółowych analiz i bez zastanowienia. Ot cyferki – decyzja – cyk.
Były liczne apele, były stanowiska władz – KLIK!, od soboty mamy żółtą strefę – zarządzoną kolejny raz na podstawie tych samych, wątpliwych przesłanek. Jeśli ktoś nie rozumie czym grozi centralizm, to w ostatnich dniach dostał tej wiedzy aż nadto.
Co oznacza strefa żółta?
W strefie żółtej obowiązuje m.in. limit jednej osoby na 4 m kw. w przypadku imprez takich jak: targi, wystawy, kongresy czy konferencje. W siłowniach jest limit osób – jedna na 7 m kw. W kinach może być 25 proc. publiczności. Liczba osób biorących udział w imprezach rodzinnych nie może przekroczyć 100 osób, z wyłączeniem obsługi.