Doritos to uwielbiane chipsy. Każdy kto ich popróbował na tzw. zachodzie na pewno ucieszył się, że PepsiCo wprowadził tę markę do Polski. Produkt szybko zyskał rozgłos, jednak nie tyle za sprawą szerokiej kampanii promocyjnej uruchomionej przez firmę, co… kontrowersyjnego składu produktu.

Jak podała Wirtualna Polska, dystrybuowane w Polsce Doritos różnią się od wyrobów pod tą samą marką sprzedawanych na Zachodzie. Główna różnica? Wykorzystanie oleju palmowego w Polsce, podczas gdy w chipsach sprzedawanych w Niemczech stosuje się korzystniejszy dla zdrowia olej słonecznikowy, a we Francji – olej rzepakowy. Ponadto w „polskim” produkcie pojawia się glutaminian sodu – inaczej niż np. w Niemczech.
Kolejna różnica to zawartość kwasów tłuszczowych nasyconych, które – jak podkreśla wp.pl – przy nadmiernym spożyciu mogą być potencjalnie groźne dla zdrowia. Doritos sprzedawane w Niemczech zawierają ich 2,5 g na 100 g produktu, natomiast chipsy, które trafiły do Polski – aż 11 g na 100 g produktu (wartości odżywcze dla Doritos o smaku nachos).
Zdaniem PepsiCo, takie różnice w składzie produktów nie są niczym złym. – Wszystkie nasze produkty na całym świecie spełniają najwyższe standardy w odniesieniu do smaku, jakości i bezpieczeństwa – napisał PR-owiec PepsiCo w liście do money.pl. – Zastosowanie nieco odmiennych receptur w produkcji napojów i żywności w zależności od miejsca na świecie, nie jest niczym nietypowym i wynika z dążenia do dostosowania produktów do preferencji w zakresie smaku, potrzeb rynku, a także lokalnych smaków i nawyków, a także dostępności surowców do produkcji – dodał (pisownia oryginalna).
Firma podkreśliła, że olej palmowy „jest najpowszechniej stosowanym olejem jadalnym na świecie” oraz „gwarantuje neutralny smak oraz relatywnie wysoką odporność na zmiany jakościowe w trakcie przechowywania”.
Krytyka PepsiCo rozlała się już na media społecznościowe. Internauci pytają na Facebooku, czy sprzedawane w Polsce Doritosy są gorszej jakości. Osoby obsługujące profil Doritos na Facebooku początkowo próbowały obrócić sprawę w żart. Na uwagę, że w Polsce rośnie więcej rzepaku niż palm (czyli że w produkcji chipsów powinien zostać użyty olej rzepakowy zamiast palmowego), odpisano: „Mamy jedną [palmę], ale za to jaką wyjątkową!”. Napisano również m.in., że „globalna receptura Doritos zakłada stosowanie różnych olejów w zależności od kraju produkcji”.
Najnowsze posty klientów oburzonych praktyką PepsiCo pozostają już bez odpowiedzi.
Przypomnijmy, że z „podwójnymi standardami żywności UE” zamierza walczyć Komisja Europejska. Niedawno udało jej się opracować metodykę, która pozwoli krajowym organom ochrony konsumentów przeprowadzać badania porównujące skład i właściwości produktów spożywczych sprzedawanych w podobnych opakowaniach w całej Unii.