Ponad 3 tys. złotych to suma strat jakie poniósł mieszkaniec Milicza, który zgubił saszetkę z pieniędzmi i osobistymi dokumentami. Okazało się, że znalazca saszetki zamiast ją zwrócić właścicielowi, to postanowił pieniądze przeznaczyć na własne wydatki, a dokumenty ukrył. Na szczęście miliccy policjanci szybko zatrzymali sprawcę przywłaszczenia saszetki i odzyskali wszystkie dokumenty oraz część pieniędzy, których sprawca nie zdążył jeszcze wydać.

W sobotę 21 lipca w godzinach przedpołudniowych do policjantów patrolujących ulice Milicza podszedł mocno zdenerwowany mieszkaniec miasta i powiadomił, że będąc kilka minut wcześniej na jednej z miejscowych stacji paliw, zgubił saszetkę wraz ze wszystkimi swoimi dokumentami osobistymi i pieniędzmi. Policjanci na podstawie nagrania z monitoringu wizyjnego ze stacji paliw ustalili, że saszetkę znalazł kierowca innego pojazdu – na nagraniu widać było, że mężczyzna podniósł z ziemi saszetkę i odjechał ze stacji paliw. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania samochodu, które były utrudnione, gdyż policjanci nie dysponowali jego numerami rejestracyjnymi.

Po pewnym czasie na jednej z ulic Milicza policjanci zauważyli zaparkowany samochód, który był podobny do poszukiwanego. Zaraz potem policjanci zatrzymali kierowcę tego pojazdu – po następnych kilku minutach wiadome już było, że to właśnie zatrzymany 36-letni mieszkaniec gminy Milicz przywłaszczył sobie saszetkę. Przy mężczyźnie policjanci znaleźli część przywłaszczonych pieniędzy, natomiast saszetka wraz z dokumentami została odnaleziona przez policjantów w miejscu ustronnym poza miastem, gdzie była ukryta w zaroślach. Pozostałą część pieniędzy sprawca zdążył już wydać na własne wydatki. Policjanci zwrócili właścicielowi saszetkę wraz z dokumentami i częścią odzyskanych pieniędzy.

Zatrzymany mężczyzna został przewieziony do milickiej Komendy Powiatowej Policji, gdzie usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa polegający na przywłaszczeniu znalezionej saszetki wraz z pieniędzmi i dokumentami, które następnie ukrył. Po przesłuchaniu podejrzany został zwolniony – grozi mu kara do 2 lat pozbawiania wolności. Postępowanie przeciwko podejrzanemu jest w toku.