W ostatnich dniach w internecie pojawiło się sporo “atrakcyjnych” ogłoszeń o pracę. Brak wymaganego doświadczenia, 2100 PLN za 2 godziny pracy dziennie, na umowie o pracę. Niestety, osoby, które na te ogłoszenia odpowiedzą, dostać mogą nie tylko wymarzoną pracę, ale również zarzuty prokuratorskie. Bo praca, którą będą wykonywać to — wbrew opisowi — nie praca dla którejś z firm z branży finansowej, a dla złodziejów, którzy od lat skutecznie (właśnie z pomocą tak rekrutowanych słupów) okradają Polaków.

Jak Polacy zostają słupami? Czy są tego świadomi? Jak przestępcy w sposób anonimowi odbierają od słupów pieniądze, które wcześniej wyłudzili od ofiar?

Po słupie do przestępcy

Kiedy na Niebezpieczniku opisujemy oszustwa “na BLIK-a” albo kradzieże pieniędzy z kont w bankach zaczynające się od SMS-ów “na dopłatę” przez lewe panele pośredników płatności, to prawie zawsze w komentarzach pod artykułem ktoś dziwi się:

jak to jest możliwe, że policja nie może namierzyć przestępców. Przecież ma wszystkie dane! Numer rachunku na które popłynęły pieniądze i dane jego właściciela.

To prawda, policja ma te dane. Ale to nie dane przestępcy, a słupa (czy też — bardziej precyzyjnie — muła). Czyli osoby, którą wysługują się przestępcy w celu odebrania i “przeprania” pieniędzy wyłudzonych od ofiary. Coś pójdzie nie tak? Dla przestępcy żaden problem — za wałek odpowie nie on, a słup. W końcu to na konto słupa spłynęła lewa gotówka.

Jak ludzie zostają słupami (mułami)? Czy są tego świadomi? Jak przestępcy w sposób anonimowi odbierają od słupów pieniądze, które wcześniej wyłudzili od ofiar?

AAAA Pracę oferuję

Słupem można zostać odpowiadając na ogłoszenie o pracę. Może się ono pojawić np. na Facebooku. O jednym z takich ogłoszeń operator serwisu Przelewy24:

więcej na niebezpiecznik.pl